Atari u kolegi i tajemniczy przełącznik

$ power on –console atari –gracze 2 –tryb: wspomnienie
Są takie popołudnia, które pamięta się latami. U mnie to było granie na Atari u kolegi – w mojej pamięci ta konsola zapisała się jako „Atari 1600”, choć najpewniej była to któraś z wersji albo klonów Atari 2600, popularnych u nas w tamtych czasach. Czarna skrzynka, dwa joysticki, telewizor i my dwaj wpatrzeni w ekran, jakby za chwilę miał się z niego wyłonić prawdziwy kosmos.
Wielkie odkrycie: przełącznik z tyłu
Przez dłuższy czas byliśmy przekonani, że znamy już wszystkie gry, jakie ta konsola ma do zaoferowania. Aż pewnego dnia któryś z nas zajrzał z tyłu obudowy i zobaczył mały, niepozorny przełącznik. Klik – włączamy – i nagle na ekranie zupełnie nowa lista. Okazało się, że cały czas mieliśmy pod ręką drugą, równie wielką porcję gier, tylko nikt nam o tym nie powiedział. Radość była taka, jakby ktoś za darmo dołożył nam drugą konsolę. 😄
Pierwsza lekcja informatyki w moim życiu: zanim uznasz, że coś już znasz – obejrzyj to dokładnie ze wszystkich stron. Także od tyłu.
Gry, które pamiętam najlepiej
Tytułów nie zapamiętałem – liczyła się zabawa, a nie napisy na ekranie – ale niektóre gry siedzą mi w głowie do dziś. Przy kilku z nich zrobiłem małe śledztwo i dopisałem, czym chyba były:
🐸 Żaby łapiące muchy
Dwie żaby na liściach lilii, staw i przelatujące muchy. Skok, język i… mucha zaliczona – albo plusk do wody, jeśli źle się wymierzyło. Rywalizacja z kolegą była zacięta jak finał mistrzostw świata. To była najpewniej gra Frogs and Flies.

🚒 Strażak gaszący pożar
Płonący budynek, wóz strażacki i wąż z wodą. Trzeba było celować w okna, zanim ogień rozprzestrzenił się na całe piętro. Bohaterstwo na pełen etat – przynajmniej do kolacji. Wygląda na to, że był to Fire Fighter.

🏎️ Wyścigi samochodowe
Bez wyścigów nie byłoby prawdziwego Atari. Joystick ściśnięty tak mocno, że aż bielały palce, i ciało przechylające się na zakrętach – jakby to coś pomagało. Na tę konsolę było sporo gier wyścigowych, więc nie dam głowy, która to była. Najbardziej kojarzy mi się klimat Enduro.

🙈 Gra w chowanego
Była też gra w chowanego – jeden się chował, drugi szukał, a obaj śmialiśmy się z tego, jak „sprytne” były nasze kryjówki. Tytułu niestety nie pamiętam i nie udało mi się go ustalić, więc niech zostanie małą tajemnicą tamtych popołudni. Jeśli kojarzysz, co to mogło być – zadzwoń, chętnie powspominam!
Co z tego zostało
Pewnie właśnie tam, przy telewizorze u kolegi, zaczęła się moja ciekawość: co siedzi w środku, jak to działa i co jeszcze da się w tym odkryć. Dziś takie konsole można oglądać w muzeach – na przykład we Wrocławiu – a ja wciąż uśmiecham się na myśl o tym małym przełączniku z tyłu.

Zdjęcia mają charakter poglądowy i pochodzą z Wikimedia Commons – nie przedstawiają konsoli mojego kolegi. Zdjęcie główne: klon konsoli Atari 2600 z wbudowanymi grami, fot. Tdolphin / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0. Nazwy gier i konsol należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie informacyjnie.
$ ./zadzwon --do adam
Masz kłopot z komputerem albo po prostu pytanie? Zadzwoń – chętnie pomogę, na miejscu w Koninie lub zdalnie. Infolinia jest czynna 24h, 7 dni w tygodniu – dzwoń śmiało, o każdej porze. Porozmawiamy i razem ustalimy, czy da się to załatwić zdalnie, czy lepiej, żebym przyjechał.